W obliczu faktu, iż nasze społeczeństwo jest coraz bogatsze, coraz częściej stajemy przed wyzwaniami i wyborami właśnie takiego typu: co wybrać, motocykl czy samochód? Jest to dylemat dosyć skomplikowany. Najlepiej bowiem mieć i jedno i drugie, jednak jeśli tak jak większości społeczeństwa nie stać cię na to rozwiązanie, czytaj dalej. Przede wszystkim motocykl to dobre rozwiązanie dla osób samotnych, tak zwanych singli. Na siodle zmieszczą się góra dwie osoby, a jeżdżenie z przyczepką jest w Polsce już zupełnie nie popularne. Jeśli masz rodzinę, motocykl nie będzie odpowiednim rozwiązaniem.
Dzieci – wybierz samochód, w którym wstawisz gwarantujący bezpieczeństwo fotelik. Jeśli cenisz szybkość i dynamikę jazdy – wybierz jednoślad. Jest to doskonałe rozwiązanie dla osób, które po prostu nie mogą wysiedzieć w korku, bo coś je rozsadza od wewnątrz. Motor to sprzęt dla osób, dla których stanie w korku to dyshonor. Aby nie plamić swej dumy można wsiąść na motor i wszystkich wyprzedzić, przecisnąć się między autami. Ale jeśli bardziej niż szybkość dotarcia do celu cenisz sobie wygodę, klimatyzację, ogrzewanie, elektrycznie opuszczane szyby, elegancką tapicerkę, motocykl zostaw innym.
Dla Ciebie wyłącznie samochód. Jeśli potrzebujesz transportu biznesowego, również postaw na samochód, chyba że w twojej branży można być krańcowo ekstrawaganckim. Samochód będzie lepszy, jeśli musisz czasem zrobić duże zakupy. Jeśli masz zwierzęta, psa albo kota, i czasami zabierasz je do weterynarza, również wskazany będzie samochód. Za to motocykl to idealne rozwiązanie dla osób ceniących sobie wolność ponad wszystko. Jest to sprzęt, który daje możliwość naprawdę szybkiego przemieszczania się z miejsca na miejsce, nie zawsze zgodnie z prawem, dodajmy. Użytkownicy motorów są postrzegani w społeczeństwie jako osoby lekkomyślne, ceniące sobie swoją niezależność, lubiące ryzyko. Zanim na dobre dołączysz do tej grupy lepiej sprawdź, do jakiego stopnia się z tymi hasłami identyfikujesz.
Wraz ze wzrostem popularności sportów motorowych w Polsce, wzrasta też liczba motocyklistów amatorów. Przez prawie każdy zorganizowany w większym mieście moto bazar przewijają się tłumy. Polacy kupują coraz chętniej używane motocykle, jak i części do nich. Na kilka rzeczy należy zwrócić uwagę, kiedy coś kupujemy. Na przykład opony. Złota zasada motocyklowa mówi, że opon używamy tylko przez pięć lat. Jest to okres maksymalny, kiedy użytkowanie opony jest bezpieczne. Po tym okresie opony nie należy już użytkować, bo może to grozić wypadkiem. Dla własnego bezpieczeństwa warto zadbać o określony wiek opon. Kupując oponę zwracamy uwagę na jej stan, musi być nienaganny, ale i na wiek. Częsty błąd początkujących motocyklistów to kupowanie opon „na oko” – wystarczy głęboki bieżnik, i musi być ok. Tymczasem w oponach liczy się przede wszystkim jakość gumy. Po pięciu latach używania guma zużywa się i nie powinno się jej używać. Podsumowując, opony wymieniamy co pięć lat, tak samo przewody hamulcowe. Z kolei płyn hamulcowy wymieniamy co dwa lata, lub przy wymianie klocków hamulcowych. Które najbezpieczniej wymienić w warsztacie i pozostawić to fachowcom. Pamiętajmy też, aby łańcuch myć specjalistycznym preparatem, dostępnym w sklepie czy warsztacie. Pod żadnym pozorem nie należy myć łańcucha benzyną, bo go zniszczy. Ewentualnie dopuszczalna jest nafta. Podczas gdy wiele osób marzy o własnych dwóch kółkach, bo są symbolem wolności i niezależności, niewiele osób ma wiedzę i umiejętności, aby naprawą wymarzonych dwóch kółek zająć się osobiście. Przykładowo, w przeszłości, wiele rzeczy można było przy motorze załatwić samemu posiadając minimalną wiedzę z zakresu mechaniki. Dziś jest to niemożliwe, było to dobre przy Junakach, obecnie, przy motocyklach produkcji japońskiej, coś takiego nie wchodzi w grę. Motocykle z Japonii to skomplikowane maszyny, producenci w ogóle nie wzięli pod uwagę amatorskiego grzebania przy silniku. Prace te należy zlecić fachowcom.